As Tradition Dies Slowly::::::::::::xbartx.ta.blog


Dialogi…

Posted in ta.A4 by xbartx on July 30, 2007

- Dzień dobry. Życzy pan przesunąć rurkę w kuchni teraz, czy może kiedy indziej?
- Jaką rurkę?
- Pozwól pan. Widzi pan tę kuchenkę?
- No…
- Ona stoi daleko od ściany, a powinna stać w rogu, nie?
- Powinna, oczywiście…
- No właśnie, ale nie da się jej przesunąć, bo tu jest rura od ciepłej wody, No wie pan, gdyby ona szła o tędy, no to wtedy tak. No ale za godzinę wszystko może być w porządku i będzie kosztowało złoty sześćdziesiąt.
- A nie dałoby się za złotówki?
- Można. Bedzie to szeset.
- Aha. No dobrze a powiedzcie mi panowie, skąd wyście wiedzieli o tej rurze w moim mieszkaniu?
- Hehe, bo myśmy ten dom budowali!

Dzień admina

Posted in ta.admin by xbartx on July 27, 2007

I oto nastąpił ten najpiękniejszy dzień w roku.

Dzień admina

PS Chyba dlatego też mój kolega ladmin z pokoju, zasnął dzisiaj w najlepsze i chrapał z dobre 20 minut, jak nie lepiej. Cóż pozwolicie, że nie będę tego komentował święto to święto hłe hłe.

Rycerze? Ułani?

Posted in ta.fun by xbartx on July 22, 2007

Znalezione na śmietniku

Posted in ta.www by xbartx on July 22, 2007

Reflektor

Posted in ta.live by xbartx on July 22, 2007

piątkowe metalowe tortury w winiarni wypadły okazale i ludzi, jak na aktualne możliwości ZG, to można powiedzieć, że było oporowo, mimo że nie wszyscy się zjawili a obiecywali – nagana z wpisaniem do akt, no a w sobotę ruszył konwój nad tereny niesulickie konwój złożony z ludzi, psów, jedzenia i picia – znaczy chyba kolejność lekko mi się zachwiała, w okolicach godziny wywoływania duchów pojawiły się race i diabelski murzinek oraz pompatyczne sto lat na cześć Agaty, którą dzięki dosyć sprytnie obmyślonemu planowi udało nam się chyba zaskoczyć – dobrze mówię? pobyt jak zwykle obfitowała w moc niezapomnianych atrakcji, żartów, nowych zwtorów typu “seatan Ti” i sytuacji towarzyskich, których przytaczać tutaj raczej nie będę, kto nie był niech żałuje hłe hłe, cóż pozostaje nam się chyba szykować na następnym tydzień do wyjazdu, niestety nie wiem jak to będzie w latach 2008-2012 z tymi wyjazdami, bo jeżeli wierzyć tym doniesieniom (popracujemy obowiązkowo przy euro2012) to szykują się niezłe jaja – tak, tak powiem szczerze i otwarcie kocham ten kraj i jego absurdy!

Next Page »