Nine Inch Nails presents Ghosts I-IV i tak trzymać!
Tak w końcu do tego musiało dojść, co bardzo mnie cieszy. W końcu ktoś powiedział dosyć, temu pieprzonemu lobby, które z wszystkich nas jakby tylko mogło zrobiło marionetki, które na znak – kupują płytę po czym ją przesłuchują i na kolejny znak sumiennie utylizują po czym meldują się w sklepie by zakupić nową. Pomysły z DRM już kompletnie pomijam, bo też się niektórym z wytwórni na pewno marzy: aby jedną płytę kupić do domu, drugą do samochodu, trzecią do playera itd itd. To że cała sytuacja jest chora, wiadomo nie od dziś, czasy się zmieniły, ale niektórym jest to nie na rękę. Poza tym ten model nawet się nieźle sprawdzał, bo “artysta głodny jest bardziej płodny”. Do tego karmi się wszystkich naokoło jaki to jest kosztowny proces, ile to trzeba zainwestować w studio, sprzęt, reklamy etc (tak, tak w niektórych przypadkach to trzeba zrobić coś z niczego) a jednocześnie z większości internautów robi się krwiożerczych piratów. Tak zwróćcie czasami uwagę na ton wypowiedzi, kierunek i nacisk na pewne powtarzalne slogany i teraz na chwilę przystańmy i porównajmy naszego 13 letniego “pirata” z tym, który grasował po morzach i oceanach – komentarz chyba zbyteczny. I teraz z jednej strony slogany: piractwo, p2p, złodziej, prawa autorskie, okradanie artystów (niektórzy nawet na zawołanie potrafią płakać w TV albo bluzgać do wyboru do koloru) etc. I teraz nagle…
… okazuje się, że bez pomocy kochanych wytwórni można zarobić 1,6 mln w tydzień. To co zrobiło NIN nie jest wcale nowatorskie, ot po prostu ktoś się w końcu uwolnił od wytwórni i mógł sam sobie być sterem i okrętem. Płyta Ghosts I, na licencji CC, jest już dostępna całkowicie za darmo w sieciach p2p (będzie dostępna też całość) a jednocześnie mamy możliwość zakupienia za 5$ całego albumu. I co? No i w pierwszym tygodniu poszło 800 tys transakcji a zespół zarobił, jak już podałem, 1,6 mln $ plus moje 5, bo właśnie pobieram w tle ponad 600MB obraz w formacie FLAC a cała impreza kosztuje mnie według dzisiejszego kursu dolara całe 11,49 PLN. Czy więcej zespołów (prócz Radiohead, Jamiroquai i Oasis) też pójdzie ich śladem i odetną się grubą kreską od tego całego molochu, który utrzymują? Ciężko powiedzieć, ale po cichu liczę na to, że coś drgnie mocniej. Riot!
on March 22, 2008 on 1:52 pm
Oczywiscie pojawila sie juz kontra w postaci glosow nastepujacej tresci – ta plyta jest tak slaba ze zadna wytwornia by tego nie wydala.Nie skomentuje…
on March 22, 2008 on 6:28 pm
Tę płytę można odtworzyć w komputrze, CD, samochodzie, odtwarzaczu mp3, na swoich urodzinach w lokalu publicznym, w pracy, u fryzjera, na meczu Zastalu albo Falubazu nie pytając nikogo o pozwolenie i nie płacąc żadnego “characzu” w postaci abonamentu itp. Zdecydowanie – oby więcej tak słabych produkcji.