Mexico ‘86
Okładki na zeszyty – to dopiero było coś! Ehhhh a teraz? Idziesz do sklepu i wybierasz w tysiącach wzorów i oczojebnych kolorów. Kiedyś zdobycie wypasionej okładki lub wykombinowanie czegoś, co na okładkę, się świetnie nada, stanowiło niezła zabawę i rozwijało. Teraz to tylko kwestia kasy, niestety.
PS. Wtedy, wyjście z grupy, było tak czyste i oczywiste jak pół lytra bałtyckiej, no ale widać czasy się zmieniają.
sąsiad killer
sąsiad ostro pogrywa w C4
raz jest lepiej, raz jest gorzej
na dopingu zdecydowanie lepiej
mam plan, aby na urodziny kupić mu C3
aby mógł się w końcu porządnie rozerwać
19.07.2008 Rebahas
No i mamy następnego…
… który w podstawówce z fizyki uciekał i pojęcia nie ma, że nas przecież, prawo ciążenia, jak najbardziej jeszcze obowiązuje!
skok i jest ok
a squotersi-anarchiści otwierają ciągle nowe squoty
tylko muszą uważać jak wchodzą do nich przez okno
żeby im 80 gigowy ipod z kieszeni nie wypadł
17.07.2008 rebahas
Czyżbym oto wstąpił na bezkresną drogę…? No nie wiem, zobaczymy.

