Oszukać „Panią śmierć”

tim wstał wcześnie rano ale bynajmniej nie z tego powodu, że tak chciał. zmusiło go do tego straszne parcie moczu na pęcherz. nie mogąc tego dłużej znieść, a chciał jeszcze trochę pospać po wczorajszej imprezie, wygramolił się z łóżka i poszedł do kibla. stanął nad muszlą a mocz zaczął z niego powoli i równomiernie się wylewać – uczucie bomba. tim nie myślał o niczym był chyba jeszcze zbyt pijany. stał nad muszlą a mocz beztrosko z niego uchodził jak powietrze z dziurawego dmuchanego materaca. nagle tim poczuł zapach szynki w puszce. rozglądnął się po łazience badawczo ale nigdzie nic nie zobaczył, więc przez otwarte drzwi zajrzał do kuchni ale tam też nic nie było. „dziwne” pomyślał „skąd tu zapach szynki przecież ja już chyba parę lat nie jadłem, nie kupowałem … dziwne skąd” i kiedy tak rozmyślał kończąc swoją powinność zauważył że to jego mocz pachnie szynką z puszki – jego mocz! „o qrwa nieźle się dzieje”. jeszcze raz nachylił się nad muszlą i powąchał po czym podciągnął majtki spuścił wodę i wyszedł z łazienki. szynka w puszce jak byk. tim rozglądnął się po kuchni w celu odnalezienia czegoś do picia. niestety znalazł tylko czajnik z przegotowaną wodą. „dobre i to” powiedział cicho pod nosem i przechylił czajnik a jago wzrok utknął na suficie. kiedy wzrok z powrotem powrócił na pokój zobaczył w drzwiach łazienki kobietę. piękną, szczupłą i ubraną na czarno kobietę. tim pomyślał, że zwariował albo, że się jeszcze nie obudził a to mu się śni.
– twój mocz pachniał dzisiaj szynką z puszki? – tajemniczo zapytała czarna kobieta
– tak – wymamrotał tim – znaczy skąd wiesz, znaczy skąd pani się tu wzięła? zgarnąłem panią z imprezy i nie pamiętam? przespaliśmy się i nie było za dobrze?
kobieta spojrzała w jego oczy i odpowiedziała:
– jeżeli szynką z puszki to raczej ja zgarniam
– jak to? wtedy czarna kobieta wykonała ruch jakby z niewidzialnego stołu coś zgarnęła i w tym samym momencie tima przeszyło dziwne uczucie strachu. stał wpatrzony w dziwną postać i nie mógł się ruszyć. nawet nie wiedział czy to kobieta czy zjawa? „qrwa a może to wszystko mi się śni, tak to chyba kac” pomyślał „żaden kac to się dzieje naprawdę” usłyszał w swojej głowie głos kobiety ale nie zauważył żeby poruszyła ona ustami.
– qrwa kim ty jesteś i co robisz w moim domu i w mojej głowie? – twardo i zadziornie powiedział tim.
– przyszłam cię zgarnąć ale widzę że nie jesteś w dobrym humorze, więc zgarnę cię po południu jak się dobrze wyśpisz. do widzenia – powiedziała i znikła, znaczy rozpłynęła się jak mgła. tim jeszcze przez chwilę nie mógł się ruszać. nagle bezwiednie opadł na ziemię i zasnął. zanim uderzył o podłogę zobaczył rozpędzony samochód – to był nissan. obudził się około 16:20. wstał rozejrzał się i pomyślał ” qrwa nieźle wczoraj zabalowałem nawet do łóżka nie doszedłem” po czym poszedł do łazienki wziął prysznic oddał mocz i udał się do kuchni coś przełknąć. około 16:30 zadzwoniła lili i zaczęła jebać tima za wczoraj. za to że jej nie zabrał i w ogóle. tim odłożył słuchawkę. zajrzał do lodówki i stwierdził, że najwyższy czas odwiedzić sklep spożywczy. założył kurtkę, buty a kiedy opuszczał dom znowu zadzwonił telefon. „a niech sobie dzwoni” pomyślał i schodząc po schodach jednogłośnie ustalił, że z lili koniec i że jak się dobrze naje to pomyśli co robić dalej „trochę tych lat mi jeszcze zostało”. na dole zajrzał do skrzynki. same ulotki i jeden mandat za złe parkowanie. tim podarł wszystko i wywalił do kosza po czym wyszedł przed kamienice. dzień zadomowił się już na dobre i było nawet ciekawie jak na tę porę roku. tim przecisnął się między samochodami by przejść na drugą stronę ulicy do sklepu. kiedy wyszedł na środek ulicy nagle kątem oka zobaczył nadjeżdżający z dużą prędkością samochód, który walił prosto na niego. jakimś cudem udało mu się odskoczyć do tyłu a samochód musnął go tylko lusterkiem po czym tim wylądował na masce zaparkowanego przy chodniku samochodu. to był nissan i wtedy tim przypomniał sobie wszystko. dlaczego leżał w przedpokoju i dziwną czarną kobietę. kiedy próbował zejść z maski samochodu usłyszał w głowie „przyszłam cię zgarnąć” i w tym momencie tim poślizgnął się a spadając uderzył głową w chodnik. była godzina 16:40. w mieszkaniu tim ciągle dzwonił telefon.

xbartx

Pobierz całość w formacie pdf

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s