Polskie wesele i „wujas”

Jako, że ostatnio dane mi było w jeden „łykend” zaliczyć wesele i poprawiny na dwóch różnych weselach taka refleksja mnie naszła. Chodzi mi o instytucje wujasa na polskim weselu. Jak świat światem wujek/wujas na każdym weselu musi być nie ma że to tam to. A jako, że przysłowiowy wujas za nic w zasadzie nie odpowiada no bo jest „wujasem”, więc zazwyczaj jest jednym z pierwszych, który jest typowany do szybkiego wejścia na orbitę i co nierzadko się zdarza na „oczepinach” jest już w szczycie spożycia albo zwyczajnie śpi już zmęczony w jakimś gościnnym pokoju albo w domu. Próbowałem ten fakt zgłębić ale stwierdziłem, że nie ma się co zastanawiać – po prostu tak już musi być i koniec kropka. Robią krótką sondę moja teoria się potwierdza – na każdym weselu jest wujas i jest to na pewno postać nietuzinkowa, która za kołnierz nie wylewa. Szkoda tylko, że aktualnie polskie weselach według mojej opinii sięgają już po prostu dna jeżeli chodzi o organizacje/klimat i w ogóle potrzebę jego zorganizowania, no bo co ludzie/rodzina powiedzą. Ehhhh szkoda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s