Reflektor

piątkowe metalowe tortury w winiarni wypadły okazale i ludzi, jak na aktualne możliwości ZG, to można powiedzieć, że było oporowo, mimo że nie wszyscy się zjawili a obiecywali – nagana z wpisaniem do akt, no a w sobotę ruszył konwój nad tereny niesulickie konwój złożony z ludzi, psów, jedzenia i picia – znaczy chyba kolejność lekko mi się zachwiała, w okolicach godziny wywoływania duchów pojawiły się race i diabelski murzinek oraz pompatyczne sto lat na cześć Agaty, którą dzięki dosyć sprytnie obmyślonemu planowi udało nam się chyba zaskoczyć – dobrze mówię? pobyt jak zwykle obfitowała w moc niezapomnianych atrakcji, żartów, nowych zwtorów typu „seatan Ti” i sytuacji towarzyskich, których przytaczać tutaj raczej nie będę, kto nie był niech żałuje hłe hłe, cóż pozostaje nam się chyba szykować na następnym tydzień do wyjazdu, niestety nie wiem jak to będzie w latach 2008-2012 z tymi wyjazdami, bo jeżeli wierzyć tym doniesieniom (popracujemy obowiązkowo przy euro2012) to szykują się niezłe jaja – tak, tak powiem szczerze i otwarcie kocham ten kraj i jego absurdy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s