Wyspy kanaryjskie – Lanzarote (2)

Pogoda i klimaty

Sezon trwa od maja do stycznia, więc czasu jest sporo. Z tego co wyczytałem, w okresie styczeń – kwiecień temperatura spada do 17 stopni i może popadać deszcz – co za straszna pogoda ;) Z moich obserwacji dobrym pomysłem wydaje się albo maj/czerwiec albo początek października. Co do samego klimatu na Lanzarote (nie wiem jak jest na innych wyspach archipelagu, ale myślę że podobnie) to jest on bardzo korzystny – szczególnie dla takich osób jak ja, które upałów nienawidzą. Nie ma zbyt dużych różnic temperatury między dniem a nocą. Na początku września było to, mniej więcej, tak 25-27 stopni w dzień i 20 w nocy. To nie to, co tutaj u nas w Polsce, że w poniedziałek mamy 22 stopnie i ciepłą noc a we wtorek wracając z pracy mamy już 13 stopni i pada deszcz. Mimo, że na Lanzarote temperatury nie są jakieś powalające, to jednak w słońcu mamy niezłą „smażalnie story”. We wrześniu tak od godziny 12 do godziny 16 słońce jest zawieszone centralnie nad naszymi głowami, przez co pali okrutnie jak na patelni. Dla lubiących tak zwane słoneczne kąpiele, to po prostu raj, tylko należy pamiętać o ochronie skóry coby się po prostu nie poparzyć. Tutaj mała dygresja. Absolutnie nie należy podpatrywać a już w szczególności naśladować Anglików i w ogóle mieszkańców województwa londyńskiego, irlandzkiego albo szkockiego. Nie wiem czym to jest spowodowane i za bardzo nie potrafię sobie nawet tego logicznie wytłumaczyć. Po prostu wygląda to mniej więcej tak – przychodzi na plaże osoba lub kilka osób, kompletnie białych. Oczywiście tak zwane „turbo foki” wiodą tutaj zdecydowany prym. I tacy całkowicie biali ludzie, jak przysłowiowy piekarz, wykładają się na słońce i leżą. Z boku przychodzą na plaże np Hiszpanie, którzy z natury mają ciemną karnację, a mimo to smarują się jeszcze filtrami – u wyspiarzy ten przebłysk geniuszu nie występuje. Po kilku godzinach (nie wiem jak oni to wytrzymują!) nie mamy już białych plażowiczów tylko klasyczne „porki”, różowe aż do bólu. Tak ból to jest chyba właściwe określenie. Czasami pojawiają się jeszcze drugiego dnia, ale to już chyba są jednostki wyjątkowo wytrzymałe albo ze skłonnościami masochistycznymi. Pewnie do końca turnusu poparzenie jakoś się zagoi i wracając do kraju tak jak wyjechali – biali. Na początku dziwiła mnie ilość miejsc pod tytułem „doktor” albo „klinika” z oznaczeniami, że mówi się w języku angielskim albo niemieckim. Po kilku seansach na plaży zdziwienie całkowicie minęło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s