Rycerze? Ułani?

Prowadząc tę rubrykę nie wiedziałem, że kiedyś będę mógł do niej sam napisać. Los był dla mnie łaskawy i razem z Tulą i Agatą, mieliśmy okazję zobaczyć prawdziwego ułana w akcji!
Andrzejki tego roku wypadały w niedzielę, więc wiadomo było, że zacznie się już od piątku i to na grubo. Tutaj raczej nic odkrywczego nie napisałem. Udając się w piątek do naszego Biennale, na koncert, musieliśmy zahaczyć o Focus Park. Po wyjściu stanęliśmy na przejściu, czekając grzecznie na zielone światło. Od Alei Konstytucji 3-go Maja jedzie sobie auto, biały Nissan Almera albo Primiera, ciągnie ładnie ze 40-50 kaemów i wchodzi w zakręt w ulicę Kupiecką. Stoimy i patrzymy a tu normalnie jak na dobrym filmie akcji (Ci co w tym czasie siedzieli w kinie i wciągali nowego Bonda to niech żałują!). Teraz opis zdarzenia sekunda po sekundzie hłe hłe. Nissan wchodzi w zakręt; wali prawym kołem w krawężnik, który jest w tym miejscu dosyć wysoki; krawężnik ów, wybija go w powietrze; jest wielki huk, ponieważ opona w starciu z betonową materią nie ma najmniejszy szans, przy tej prędkości, rozwala ją dosłownie na kawałki; Nissana można w tym momencie nazwać Patrol, bo leci w powietrzu i zatrzymuje się na słupie sygnalizacji świetlnej dla pieszych; całe szczęście, że nikogo tam nie ma; auto wali w słup skrzywiając go o około 45 stopni i się na nim zatrzymuje; plastikowe wnętrze nadkola rozwalone w drobny mak, z chłodnicy wyleciała cała woda, prawa lampa Nissana to też już historia, z przedniego koła została sama felga. Nam zapaliło się zielone światło, więc przechodzimy. Dzwonić już nie musimy, bo jeden koleś z boku już dzwoni a kolejny podbiega do samochodu. My tak idziemy i patrzymy co robi kierowca a on ładnie zapięty w pasy, majstruje coś przy kluczyku i próbuje dalej jechać! Dał nawet gazu, ale jako że wisiał na słupie, napęd na przednie koła, to raczej cienko to wyglądało, poza tym zaraz mu zgasł. Koleś do kierowcy coś mówi, a ten twardo dalej chce jechać :) Prawdziwy ułan! Tylko konie mechaniczne coś współpracować nie chciały w myśl powiedzenia „ja mu w gaz a on zgasł!”. W momencie lotu Patrola, sobie pomyślałem „Jak on się nie zmieścił w ten zakręt?”. Po chwili już wiedziałem, dlaczego ‚jak’? Po prostu pracuje z Andrzejem ;)

Akcja Jędruś

„W ciągu dwóch dni w mieście zatrzymano 10 pijanych kierowców. Rekordzista miał 3,18 promila aakoholu w wydychanym powietrzu. W piątek nocą doprowadził on do kolizji na al. Konstytucji 3 Maja. Nissanem wjechał w słup sygnalizacji świetlnej.

PS Pisownia lubuskiej zachowana oryginalna.

One comment

  1. fotobytula.net

    Potwierdzam w 100% ale prawda jest taka DOBRZE ŻE NIKT TAM NIE STAŁ och ale czytając komentarze to takiego Andrzeja bym zobaczył :
    ….A PRZYGLUPY.KIEDYS TAKIEGO SPOTKALAM NA 1-GO MAJA.NA PARKINGU CHCIAL WKOMPONOWAC SIE W METROWEJ SZEROKOSCI DZIURE MIEDZY DWOMA AUTAMI NA PARKINGU.NIE WIEM CO IM MOZNA ZROBIC… ot co

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s