Category: ta.it

Projekt dupa666.net czyli jak zawładnąć wszechświatem a cenzura internetu w Polsce A.D. 2010

Jak zapewne każdy wie, przy okazji ratowania wszystkich obywateli Polski ze szponów hazardu, władza chce po cichu wprowadzić, co tu dużo mówić – cenzurę internetu. Cały projekt nazywa się sprytnie RSiUN Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. O szczegółach można sobie poczytać, ot chociażby u Olgierda albo Vagli.
Dobra to tyle prawniczo-paragrafowej gadaniny tytułem wstępu ;)

Ja chciałbym zająć się już techniczną realizacją, która po głębszym przemyśleniu, nie powiem, jest interesująca i z chęcią bym się zagłębił. O co chodzi. Zostanie stworzony jakiś rejestr stron (nazwijmy go roboczo czarną listą czyli CL), które będą blokowane. Odpowiedzialność za blokowanie spocznie oczywiście na ISP, czyli de facto firmach prywatnych, no ale czego się nie robi z miłości władzy do obywateli, że o dobrze kraju już nie wspomnę. Także mamy CL z wpisami. Jak te wpisy mają/mogą wyglądać? Teraz chwila na trochę teorii.

Każda strona w internecie ma przypisany swój adres albo adresy IP. Czyli nazwa domena-hazardowa.pl ma swój adres IP w postaci xxx.xxx.xxx.xxx gdzie xxx to zakres liczb z przedziału 1-255. Przykład:

host wp.pl
wp.pl has address 212.77.100.101

Co to oznacza? Ano tyle, że jeżeli wprowadzimy w pasku adresu naszej przeglądarki adres IP 212.77.100.101 to dostaniemy to samo co po wprowadzeniu wp.pl. Oczywiście są tutaj odstępstwa w postaci przekierowań, vhost etc., ale tym się nie będziemy zajmować. Dla rozważań założymy uproszczony model, że jedna nazwa strony może mieć jeden adres IP. Dobra tyle teorii, wracamy.

Stworzono już CL i dodawane są pierwsze wpisy. Teraz tak, domeny w hierarchii .pl są, że tak powiem, naszej władzy posłuszne (NASK). Jednak gorzej z domenami innymi niż .pl ot chociażby .com .net etc. Tutaj nie widzę wyjścia jak dopisanie tylko nazwy domeny do listy a filtry za każdym razem będą sprawdzać adres IP w DNS. Dlaczego? Z prostej przyczyny, bo jeżeli dopiszemy na sztywno domenę z adresem IP, to później taki adres może sobie zmienić i owszem nazwa będzie blokowana ale adres IP już nie. Dla przykładu:
Moja domena to dupa666.net i została dopisana do CL jako para dupa666.net = 33.3.33.3
Teraz ja zmieniam sobie adres IP w systemie DNS (mogę, bo moja domena jest utrzymywana poza granicami pl, na serwerach, do których nasza kochana władza, dostępu nie ma). Czyli po nazwie dupa666.net nie uda się wejść, ale jeżeli zmienię IP z 33.3.33.3 na 33.3.33.2, to już będzie można wejść, na moją stronę, po wpisaniu w pasku adresu 33.3.33.2, niestety albo stety. Czyli w przypadku domen spoza .pl rozsądnym wyjściem wydaje się dopisanie do filtra tylko samej nazwy, która w momencie filtracji będzie rozwiązywana przez DNS na poprawne a przede wszystkim aktualne IP.

Dobra to teraz wkraczam ja! Jak już wcześniej wspomniałem wykupuję sobie domenę dupa666.net i sprawiam szybko, aby dostać się do CL. Jestem sprawny i dostałem się na CL a jako, że moja domena jest poza mackami naszej kochanej władzy i troskliwego premiera, zostaje dopisana tylko jej nazwa i filtry u ISP już tylko czekają, aby jakiś krnąbrny obywatel się nadział i próbował poświntuszyć na dupa666.net. A co robię w takim razie ja? Ano ustawiam dla swojej zablokowanej i dopisanej do CL domeny dupa666.net adres IP hmmmmm powiedzmy hmmmmm przykładowo kancelarii kochanego i troskliwego premiera:

host http://www.kprm.gov.pl
http://www.kprm.gov.pl has address 217.149.246.83

albo może nie, może lepiej sejmu, albo senatu, albo prezydenta, albo … albo mogę te adresy wszystkie i jeszcze wiele innych, dopisać do mojej nazwy dupa666.net i wtedy będą blokowane wszystkie na zasadzie round robin przez wszystkich filtrujących ISP w Polsce. Jak Pan Premier sobie w domu kliknie w kprm.gov.pl i zobaczy „Access deny” tudzież „Zablokowane zgodnie z RSiUN” to pewnie powie „Dziwne, bo tego to żeśmy nie zamawiali!”.

Co tu dużo gadać, zapowiada się pięknie i przy odrobinie szczęścia i przy pomocy jednej domeny, stworzę sobie małe centrum dowodzenia wszechświatem. Drżyjcie!

Reklamy

Ubuntu 9.04 (Jaunty Jackalope) start systemu

Od jakiegoś czasu słychać było tu i ówdzie, że developerzy pracują nad szybkością startu systemu. Jak to powiada staropolskie przysłowie – „najlepiej na produkcję nadają się zawsze wersje Alpha”, więc przy okazji otrzymania w pracy nowego desktopu, postanowiłem w duchu przysłowia, zainstalować Ubuntu 9.04 Alpha. Aby system nie czuł się zbytnio wyobcowany, wybrałem system plików ex4 oraz doinstalowałem mainline kernel w wersji 2.6.29-020629rc7-generic. Sprzęt chodzi, nie zaliczył jeszcze żadnej niestabilności/zawieszenia/restartu, ot staropolskie przysłowia są mądrością narodu ;)
Cóż, nie będę się rozwodził, tylko od razu przejdę do tego, co jest meritum – czasy!

Jeszcze z kronikarskiego obowiązku – sprzęt to HP dc5800dS9 z procesorem Intel E8400 i 2GB RAM.

System bez modyfikacji z zainstalowanymi kilkoma aplikacjami – czas startu 16 sekund

System po lekkim liftingu wyłączenie głównie usług, z których na pewno nie korzystam lub bardzo sporadycznie – czas startu 14 sekund

System po poważniejszym liftingu czyli zostawione niezbędne minimum – czas startu 13 sekund

Do całej procedury nie trzeba jakiejś specjalnej wiedzy i umiejętności, no może poza zgłębieniem tematu ‚runlevel services’. Narzędzia potrzebne do całej zabawy:
– płyta instalacjyna z Ubuntu 9.04 Alpha
mainline kernel
– narzędzie do edycji ‚runlevel services’ – sysv-rc-conf
– narzędzie Boot chart do pomiaru czasu startu

Krótko podsumowując – jest szybko a jakby jeszcze popracować nad kernelem, dostosowując go do swojego sprzętu, to myślę, że można urwać jeszcze z wyników nawet z 2 albo 3 sekundy. Tym samym miłego tuningowania życzę.

Internet – Internernu

Takim oto sloganem „Internernu” portal panoramainternetu okrasił nagłówki swojego MTA:

„X-Virus-Scanned: Skaner antywirusowy Panoramy Internernu sp. z.o.o”

I komu teraz należy wierzyć?

Szybki test pendrive – Patriot XT 8GB

Jakiś czas temu przeprowadziłem krótki test porównawczy Geil David vs Corsair Voyager. Dzisiaj w moim dorobku pojawił się nowy sprzęt a mianowicie Patriot XT 8GB. Ostatnio miałem bardzo miłe doświadczenia, głównie z pamięciami DDR2 tej firmy, dlatego zdecydowałem się zakupić tę pamięć flash. Po sprawdzeniu parametrów odczytu i zapisu oraz zatwierdzeniu wyglądu, zleciłem zamówienie. Cóż nie pozostaje mi nic innego jak tylko poddać go procedurze testowej identycznej jak w przypadku dwóch pozostałych sprzętów i porównać wyniki. Czytaj dalej

Asus eee i wymiana pamięci RAM

Jako, że stałem się posiadaczem tego małego i taniego notebooka, jak to ja, długo nie wytrzymałem i na trzeci dzień jak mi go Rafał z hameryki dostarczył, stwierdziłem że ciekawość jest silniejsza od posiadania gwarancji. Co do samego notebooka to postaram się go bliżej zaprezentować w innym poście. Na razie zajrzymy sobie do środka, aby sprawdzić co tam słychać. No to goł! jak to mówią w tej hameryce.

Czytaj dalej

Szybki test pendrive – Geil David vs Corsair Voyager

Jako, że nie lubię produktów masowych o niskich osiągach i takim sobie wykonaniu, jakiś czas temu zakupiłem pendrive Geil David. Aluminiowa obudowa jest solidnie i stylowo wykonana. Niestety pendrive ma wysuwaną wtyczkę USB, która po kilku użyciach przestała się blokować, przez co podłączanie go sprawia mały problem, ale znowu nie jest to jakoś specjalnie duże utrudnienie – przynajmniej dla mnie. Niestety pendrive ten ma tylko 512MB pojemności, co w dzisiejszych czasach sytuuje go za telefonami komórkowymi, więc musiałem zakupić coś nowego i równie szybkiego, tudzież ładnie wykonanego. Wybór padł na Voyager firmy Corsair. Potocznie zwany „Korsarz” jest cały gumowy i mimo, że na zdjęciach nie wygląda zachęcająco to po pierwszym kontakcie ten problem znika. Pendrive jest naprawdę dobrze wykonany i świetnie się go używa, chociaż jego gumowa obudowa mogłaby mieć deko lepszą gumę). Można się też pokusić o wersję GT o jeszcze podwyższonych parametrach wytrzymałościowych. Ja swojego Voyagera osobiści wsadzałem po wodę i nic mu się nie stało, także podejrzewam, że nie straszny jest mu kurz, bród, woda i upadki z dużych wysokości. No dobrze wygląd wyglądem, ale przejdźmy do sedna sprawy czyli szybkości działania. Z tego co podają producenci to:
Geil David powinien osiągać 30MB/s w odczycie i 20MB/s w zapisie
Corsair Voyager powinien osiągać 31MB/s w odczycie i 15MB/s w zapisie
No, ale nas interesuje jak jest w rzeczywistości a więc oto moje skromne review: Czytaj dalej

Laptop Acer – Aspire 3610

Do napisania tego tekstu zmusiło mnie życie no i trochę pazerność (może zbyt mocno powiedziane, ale na pewno wykorzystywanie w pewien sposób niewiedzy kupujących) wielkich korporacji, które tylko czekają aby złupić klienta na każdym kroku. Przedmiot badania jak w tytule Acer Aspire 3610. Objawy? Nie można zainstalować od nowa systemu operacyjnego Windows XP Home bo nie ma płytek a na tym, który jest zainstalowany dziwnie działa USB i coś tam jeszcze. Czytaj dalej